Na Zielonej Ukrainie

W dniach 27.04 – 02.05 delegacja z Zespołu Szkół gościła we Lwowie u naszych przyjaciół z Gimnazjum Akademickiego. Mieliśmy okazję poznać kulturę wschodnich sąsiadów Polski. Chociaż ten kraj różni się nieco od naszego, jednak szybko znaleźliśmy wspólny język. Wycieczka zalicza się do bardzo udanych.

         Wyruszyliśmy o magicznej godzinie północy, z parkingu przed naszą szkołą. Jechaliśmy pół nocy i prawie cały dzień, ale nie było mowy o spaniu. Pewne osoby już o to zadbały J. Na miejsce dojechaliśmy około 18.00 ukraińskiego czasu (według polskiego czasu o 17.00). Okazało się, że Ukraińcy czekali na nas z niecierpliwością.

Po obiadokolacji udaliśmy się z naszymi gospodarzami do ich domów. Każdy z nas mieszkał w innej części ogromnego miasta, jakim jest Lwów. To miasto wielu kontrastów. Są ludzie bardzo biedni, ale i bardzo bogaci, co widać np. na ulicy, gdzie jeżdżą bardzo stare samochody, a niektóre wprawiają o zawrót głowy. Ze względu na Politechnikę Lwowską i Uniwersytet Lwowski jest to miasto, w którym mieszka wielu młodych ludzi. Musimy stwierdzić, że Ukraińcy to bardzo gościnny naród. Każdemu z nas było na Ukrainie bardzo dobrze i mogliśmy się poczuć „jak w domu”. Wszyscy spróbowali ukraińskich przysmaków i mogli zobaczyć jak wygląda życie w innym kraju „od kuchni”.

         Następnego ranka byliśmy wypoczęci i gotowi na następnych wrażenia, jakie miał przynieść nam ten dzień. Wzięliśmy udział w trzech lekcjach wraz naszymi opiekunami. Wszystkie lekcje (oprócz języków) prowadzone były po ukraińsku. Lekcje różniły się od tych, które mamy w Polsce np. na Ukrainie nie każdy ma swój podręcznik. Potem czekał nas krótki występ przed uczniami Gimnazjum. Zatańczyliśmy nasz narodowy taniec – poloneza i zaśpiewaliśmy kilka polskich piosenek. Gwoździem programu było wykonanie piosenki ukraińskiej. Po koncercie, ku naszemu zaskoczeniu, otrzymaliśmy drobne upominki w postaci pamiątek takich, jak pocztówki z najpiękniejszymi budowlami miasta. Zachęciły nas one do wyruszenia na zwiedzanie Lwowa. Widzieliśmy Politechnikę Lwowską, rezydencję Sobieskiego, rynek lwowski, Cerkiew św. Jerzego i wiele innych wspaniałych zabytków. 

         W środę czekała nas całodzienna wycieczka w ukraińskie Karpaty. Długą podróż wynagrodził nam cudowny widok z najwyższego szczytu. Hymnem drogi powrotnej stała się piosenka pt. „Banany”.         

         Największą atrakcją czwartku była wizyta na ukraińskim bazarze. Daliśmy się porwać szałowi zakupów i nabyliśmy mnóstwo ciekawych rzeczy. Potem udaliśmy się do skansenu, gdzie mogliśmy przekonać się, jak żyli ludzie przed setkami lat. Następnym punktem programu była wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim z Cmentarzem Orląt Lwowskich. Mimo atrakcyjności zwiedzania, głód zwyciężył i musieliśmy się posilić. Po obiedzie czas na relaks – Aquapark! Spędziliśmy prawie 2 godziny na zjeżdżaniu z niesamowitych rynien, zjeżdżalni i pluskaniu się w wodzie.

          Piątek był dniem, który większość spędziła indywidualnie, z rodzinami, u których gościła. Dużo osób zdecydowało się na odwiedzenie Wesołego Miasteczka oraz targu z ukraińskimi pamiątkami(matrioszki itp.).

Zbiórka przed wyruszeniem do domu odbyła się przed budynkiem Gimnazjum o godzinie 16.30. Po wzruszającym pożegnaniu opuściliśmy Lwów. Podróż minęła szybko i bez komplikacji – ok. 7.30 byliśmy w domu.

         Po tym wyjeździe z pewnością zostaną nam miłe wspomnienia.

Ukraina, mimo wielu podobieństw, jest krajem nader oryginalnym, np. jeżeli chodzi o komunikację. Szczególnie zadziwiło nas parkowanie (czyt. zostawianie pustego samochodu na środku jezdni), autobusy i tramwaje. Cała nasza wycieczka miała okazję przejechać się tym ostatnim. Jak wrażenia?

Maria Repczyńska    &  Natalia Pilarska